sobota, 18 sierpnia 2012

001.

Rozejrzałam się po swoim nowym mieszkaniu; przestronne pokoje przepełnione ciepłem i światłem. Sam dom usadowiony był w jednej z dalszych dzielnic Tokio. Pasowało mi to, ceniłam spokój i ciszę. Spojrzałam na wyświetlacz komórki: 7:00, czas ruszać do szkoły. Wrzuciłam na swoje plecy, torbę przepełnioną wszelkimi przyborami i zbędnymi książkami.
- Czas zacząć nową erę... - mruknęłam do siebie z ironią.
Wyszłam przed budynek i zamknęłam drzwi znajdujące się na jego froncie. Spojrzałam na mapę, którą dzień wcześniej wręczył mi oficer policji; jeśli pójdę w prawo trafię prosto do Liceum. Ruszyłam więc w wyznaczoną sobie drogę. Nie wiele minęło czasu, gdy przed moimi oczami pojawił się spory gmach szkolny z wielką tablicą na przodzie: III Liceum Ogólnokształcące w Tokio. Westchnęłam cicho i lekko podenerwowana przekroczyłam próg budynku. Znalazłam się w korytarzu przepełnionym masą uczniów, którzy zwrócili na mnie swój wzrok. Lekko speszona cofnęłam się do tyłu, gdy nagle moje plecy napotkały na coś miękkiego. Odwróciłam się w jednej chwili i zobaczyłam za sobą dorosłą blondynkę o brąz oczach.
-Przepraszam, ja nie chciałam. - zaczęłam gestykulować rękoma na co kobieta wybuchnęła donośnym śmiechem.
-Ty musisz być tą nową. - stwierdziła na co ja skinęłam głową - Jestem Tsunade, dyrektor liceum.
Otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam na jej sylwetkę.
-No nieźle...
-Mówiłaś coś kochanie?
-Właśnie do Pani zmierzałam. - uśmiechnęłam się nerwowo.
Za sobą usłyszałam ciche chichoty, zapewne osób, które domyśliły się o co mi chodziło.
-Tak więc chodź za mną.

                                                                         ~*~

Świeżo poznana sekretarka, jak i pielęgniarka szkolna prowadziła mnie do mojej nowej klasy. Zapukała do drzwi, a gdy te otworzyły się z hukiem wparowała natychmiast do środka.
-Orochimaru ? - zapytała zdziwiona, gdy zobaczyła czarnowłosego nauczyciela - A, gdzie Kakashi - san?
-Powinien za chwilę wrócić. - wyjrzał z nad jej ramienia i skierował swój wzrok na mnie - A to jest...?
-Nowa uczennica 2 - giej A - Haruno Sakura.
Uśmiechnęłam się lekko, lecz uśmiech znikł mi z twarzy, gdy zobaczyłam jego srogie spojrzenie.
-Możesz usiąść. - wskazał mi miejsce obok granatowowłosej dziewczyny o białych oczach.
-Dziękuje. - skłoniłam się lekko i popędziłam na swoje miejsce - byle dalej od 'wężowatego' mężczyzny.
Popatrzyłam na swoją 'sąsiadkę' i uśmiechnęłam się lekko.
-Hej... - zaczęłam - jestem Sakura, a ty?
-Hinata, Hinata Hyuga. - również się uśmiechnęła.
-Mogę z tobą siedzieć?
-Oczywiście, ale mam jedną małą radę... - popatrzyłam na nią pytającym wzrokiem - Nie rozm...
-Haruno! - usłyszałam srogi krzyk nauczyciela.
-...awiaj na jego lekcjach. - dokończyła zrezygnowana Hinata.
Spojrzałam na kipiącego ze złości nauczyciela.
-Czemu gadasz na mojej lekcji? - prychnęłam zdenerwowana pod nosem i wstałam.
-Ja...
-Orochimaru! - do sali wpadł zdyszany, szaro włosy mężczyzna wraz z grupką starszych uczniów - Dziękuje, że popilnowałeś mojej klasy.
Szaro włosy podążył za wzrokiem wężowatego, widząc iż nie zwraca na niego uwagi. Ujrzawszy mnie lekko się uśmiechnął.
-Ty jesteś pewnie Haruno Sakura, moja nowa wychowanka. - potaknęłam - Czyżbyś już podpadła mojemu koledze?
-Nie jestem twoim kolegą. - syknął.
-Oj daj spokój Oro! - roześmiał się szaro włosy.
Oro? No nieźle...
-Jestem Hatake Kakashi, usiądź. - zajęłam z ulgą swoje miejsce i spojrzałam na grupkę uczniów stojących za Hatake.
Przyglądali mi się z zaciekawieniem.
-Dobra, posłuchajcie mnie! - wrzasnął szaro włosy - 3b będzie oglądać z nami film więc zróbcie trochę miejsca!
W klasie dało się słychać pomruki zrezygnowanych uczniów. Poczułam z lewej strony ciepło innego człowieka.
-Co do... - nie zdążyłam się obrócić, gdy razem z Hinatą leżałyśmy już na podłodze.
-O sorki. - nade mną stał krótkowłosy blondyn o morskich tęczówkach - Hinata ja nie chciałem Was zepchnąć - oznajmił z przepraszającym wzrokiem.
-Ni-nic się nie s-stało Naruto - kun... - szepnęła zaczerwieniona.
No proszę, już wiem kogo luuubi Hinata!
-Naruto, młotku. - obok nas pojawił się czarnowłosy chłopak - Ty zawsze coś musisz odwalić...
Zerknął na mnie i uśmiechnął się.
-Jestem Sasuke Uchiha - pomógł mi wstać - Przepraszam za niego.
-Cóż... - popatrzyłam na podtrzymywaną przez blondyna Hinatę - Przynajmniej jej się to podoba.
Odwrócił głowę i zaśmiał się po cichu.
-No tak... - popatrzył z powrotem na mnie - Zjesz z nami lunch?
-Chętnie.

                                                                               ~*~

Na lunchu poznałam resztę moich rówieśników: Kibę, Ino oraz Karin. Z całego czasu spędzonego z tymi dwiema dziewczynami zrozumiałam, że będę miała ciężki żywot. Obydwie są na zabój zakochane w Sasuke lecz ten do niewielu dziewczyn odnosi się z dobrocią. Poczułam ulgę znajdując nowych przyjaciół, którzy są mili i nie wypytują mnie o wspomnienia, które mogłyby rozdrapać stare rany. Sama dla siebie trzymałam najgorsze szczegóły 'dawnego życia' z nadzieją, że nie będę ich już musiała widzieć...




<*.*>

1 rozdział krótki :-( Ale cóż starałam się utrzymać na 5 ortografię i mam nadzieję, że to chodź trochę wyszło. Przepraszam, że długo nie było1 rozdziału, ale w wakacje tak już jest, a rozdział jest najlepszy wtedy, kiedy był pisany z weną :)

2 komentarze:

  1. Tu masz rację, wtedy jets najlepszy. Wyszedł bosko. jwstem ciekawa jakie będa jej sytuacje w szkole i z Orichimaru?? Hm.. No to czekam na 2 rozdział ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział. Ortografia jest na lepszym poziomie niż ostatnio ;)
    Pierwszy dzień szkoły - dzień niespodzianek :D

    CZCIONKA!

    OdpowiedzUsuń