czwartek, 23 sierpnia 2012

002.

Kary ogon, brązowe umaszczenie, piwne tęczówki - tak wyglądał mój namalowany wierzchowiec. Władze miasta zaopatrzyły mnie w zbędne rzeczy, jedną z nich były właśnie płótna do malowania. Gdy byłam mała odkryłam w sobie talent, którego nigdy nie chciałam rozwijać. Był on dla mnie po prostu uwolnieniem od udręk. Skupiona na swoim dziele nie przejmowałam się światem na około. Nagle po pomieszczeniu rozległ się donośny dźwięk dzwonka do drzwi. Czerwona farba wylała się na moje ciało, pokrywając wszelkie czyste miejsca.
-Pięknie... - mruknęłam do siebie.
Nie miałam wyjścia, musiałam otworzyć niespodziewanemu gościowi drzwi. Pociągnęłam za klamkę; w drzwiach stał Sasuke razem z blondynem. To nie był Naruto. Obecny mężczyzna był wyższy, o długich włosach.
-Co ty tu robisz? - spytałam Sasuke, gdy zorientowałam się, że nastała głucha cisza.
Spojrzeli na mnie znacząco, aby zaraz po tym roześmiać się w niebo głosy.
-Nie wiedziałem, że lubisz czerwony. - w końcu wydukał karooki.
-To wszystko przez ciebie. - mruknęłam i wpuściłam ich do środka - Przestraszyłam się dźwięku dzwonka. Na nieszczęście cała farba z palety i tubki wylała się  prosto na mnie.
-Mniejsza z tym. - machnął ręką - Idziesz z nami na miasto?
-Z nami znaczy z kim? - spytałam zerkając znacząco na blondyna.
-Ach, no tak. - klepnął się w czoło - To jest Deidara, przyjaciel mojego brata.
-Miło mi, Sakura.
-Wracając do tematu, idzie Naruto, ja, Hinata, jej kuzyn oraz paczka mojego brata.
-A konkretnie to, gdzie chcecie iść. - zaczęłam czyścić szmatką moją koszulkę.
Sasuke westchnął, odebrał mi szmatkę i namoczył w kranie. Podszedł z powrotem do mnie i zabrał się za czyszczenie mnie jak i moich ubrań.
-Nie wiemy, na pewno do kina, ale na tym się nie skończy.
-Na 100 procent. - wtrącił się rozbawiony Deidara.
-No to co, idziesz? - spojrzał na mnie nie przerywając czynności.
Westchnęłam i klepnęłam go po ramieniu.
-Już wystarczy.
-Ale przecież jesteś jeszcze czerwona.
-I tak, i tak jeśli chcę iść na miasto muszę się przebrać, prawda?
-Rozumiem, że to oznacza twoją zgodę. - bardziej stwierdził niż zapytał.
-Dajcie mi 15 minut. - popędziłam do swojego pokoju.
~*~
Po chwili zeszłam na dół ubrana w kremową koszulkę włożoną do krótkich dżinsowych spodenek oraz w jasnych trampkach.
-Jeszcze tylko komórka. - oznajmiłam chłopakom stojącym w salonie.
-No... gotowa. - uśmiechnęłam się i wyszłam razem z nimi przed dom. Na ulicy stały dwa spore auta terenowe.
-Istny gang. - roześmiałam się i spojrzałam na pierwszy z nich.
Siedzieli tam: Naruto, Hinata, brązowowłosy chłopak, który zapewne był jej kuzynem oraz czerwono włosy siedzący na miejscu kierowcy. W drugim wozie siedział mężczyzna podobny do Sasuke, rudowłosy oraz niebiesko włosa dziewczyna.
Jako jedyna wsiadłam do pierwszego wozu, gdzie od razu przywitałam się z przyjaciółmi.
-Sakura - chan! - przytulił mnie Naruto - To jest kuzyn Hinatki, Neji a to Sasori od brata Sasuke, Itachiego. Czerwonowłosy uśmiechnął się do mnie i skinął głową.
-A ta dwójka w drugim wozie? Znam już Deidarę, ale...
-To Konan oraz Pein. - wytłumaczył mi Sasori.
Kolejni znajomi, a to dopiero drugi dzień. Na mojej twarzy wystąpił uśmiech. Zapowiada się niezła zabawa.
Dojechawszy pod centrum handlowe wysiadłam razem z innymi z auta. Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam wielki napis reklamujący nowy film: "Przeżyj prawdziwy horror i grozę! Czarnobyl dotrze do twojej psychiki...".  Czarnobyl, horror? Oni chyba chcą na to iść. Do naszej grupki - z pierwszego auta - podeszła reszta 'bandy'.
-Cześć! - odezwała się do mnie niebiesko włosa - Jestem Konan, a to Itachi i Pein.
-Sakura. - uśmiechnęłam się.
-W końcu jakaś dziewczyna! Hinata i ja już nie mogłyśmy z nimi wytrzymać. - pokazała palcem na wszystkich mężczyzn stojących obok nas.
-Najważniejsze, że przeżyłaś.
Dziewczyna roześmiała się i chwyciła mnie za rękę.
-Dobra, dobra... - spojrzała na moje ubranie - Idziemy do sklepu! Sukienki są tu na prawdę ładne!
-Ja nie... - nie zdążyłam dokończyć, gdyż Konan pociągnęła mnie w kierunku galerii.
Popatrzyłam błagalnym tonem na Naruto i Hinatę. Chłopak wzruszył ramionami, ale powiedział coś dziewczynie.
-Konan! - wrzasnęła tak donośnie, że aż stanęłam i popatrzyłam na nią nie dowierzając - Wydaję mi się, czy mieliśmy iść do kina?
Niebieko włosa wykrzywiła twarz w grymasie i wróciła do reszty ludzi. Odetchnęłam z ulgą i puściłam Hinacie oczko.
-Ayame? - podeszła do mnie zapłakana kobieta - Przepraszam... myślałam, że to moja córka.
-Coś się stało?
-Szukam jej już od 3 dni, myślałam, że to ona! Jesteś taka podobna... - zapewne nieświadomie przytuliła się do mojego ciała.
Poklepałam ją po plecach i uśmiechnęłam się. Kobieta spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
-Jak się Pani nazywa?
-Akana...
-Pani Akano... nie znam dobrze tego miasta, lecz postaram się znaleźć Pani córkę. Jak ona wyglądała?
Kobieta wyjęła kopertę z kieszeni i włożyła mi do ręki. Rozpakowałam ją i spojrzałam na skrawek papieru, który okazał się być zdjęciem. Widniała na nim różowo włosa dziewczyna o brązowych oczach i dużym uśmiechu - miała może z 15 lat. Rozejrzałam się dookoła; ze zdziwieniem popatrzyłam na znajomych, którzy stali nade mną zaciekawieni. Popatrzyłam jeszcze raz na zdjęcie, a potem na Akano.
-Ayame, hmm? - uśmiechnęłam się - To, gdzie zaczynamy?
Twarz kobiety rozjaśniła się. Spojrzała znacząco na moich znajomych.
-My też pomożemy. - oświadczył Sasori i spojrzał na mnie - W końcu mamy coś do roboty.
Kąciki moich ust podniosły się lekko. Spojrzałam na chodnik.
-Wypadałby się rozdzielić, prawda? - pozostali pokiwali głową.
-Ja idę z Peinem! - ogłosiła Konan.
-To może...Konan z Peinem, Sasori z Deidarą, Sasuke z Naruto, ja z Hinatą, Neji z Panią Akano, a... - spojrzałam na brata Sasuke.
-Mogę iść sam. - powiedział Itachi.
Wszyscy kiwnęli głowami i zaczęli się rozchodzić.
-Hinata...my też już zaczniemy.

~*~

Mam nadzieję, że mi jakoś wyszło :-). Wyjeżdżam na kilka dni, ale mam nadzieję, że ten rozdział ukazał się na blogu =)

2 komentarze:

  1. Piekne.. Ciekawe czy znajdą ta dziewczyne ? Hm... No to zobaczymy ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej, czemu Itaś poszedł szukać tej laski sam? ;>

    OdpowiedzUsuń